Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.
jesienzycia
Ilekroć myślałam o domu, nie miałam przed oczami miejsca. Myślałam o ludziach. Myślałam o tych, którzy ukształtowali kobietę, jaką się stałam, o tych, którzy kochali mnie z moimi bliznami i nazywali je pięknymi, o tych, którzy kochali mnie mimo popełnianych przeze mnie błędów. Tym właśnie był dla mnie dom. Nie była to liczna grupa. Nawet mała. Inni, patrząc na nią, z pewnością powiedzieliby, że nie miałam szczęścia, ale było wręcz przeciwnie. Byłam daleka od pechowca, ponieważ czekał na mnie mały dom, do którego zawsze mogłam uciec. Tak wielu ludzi było bezdomnych, nikt na nich nie czekał. Jeśli istniała choć jedna osoba, by pomóc ci w trudnych chwilach, miałeś wielkie szczęście i błogosławieństwo. Po latach swobodnego spadania, w końcu zbliżyłam się do dna. Kiedy wystraszyłam się, że w nie uderzę, znalazłam osobę, która była gotowa mnie złapać. Czekał na mnie z rozpostartymi ramionami dom, gotowy znów mnie przyjąć.
— Brittainy C. Cherry - "Poza rytmem"
Reposted fromMsChocolate MsChocolate

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl